Ławrow ostrzegł Europę. "Radziłbym wszystkim zapamiętać te słowa"
Szef dyplomacji Federacji Rosyjskiej wystąpił we wtorek w programie "Wielka Gra" na antenie państwowego kanału Rossija 1. Jeden z wątków rozmowy dotyczył pojawiających się w niektórych zachodnich mediach twierdzeń jakoby Moskwa przygotowywała się do rychłego ataku na kolejne państwa.
Ławrow powtórzył wielokrotnie wyrażane stanowisko strony rosyjskiej. Kreml twierdzi, że niczego takiego nie ma w planach. – Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział i powtórzył to kilkakrotnie: "Nie planujemy nikogo atakować" – podkreślił Ławrow. Jak dodał, uderzenie militarne na inne kraje "to głupota i idiotyzm", które świadczą "o całkowitym braku sztuki rządzenia państwem".
Ławrow zasugerował użycie broni atomowej? W przypadku ataku Europy
Szef rosyjskiego MSZ przekonywał, że Rosja użyje siły wyłącznie wówczas, gdy Zachód zaatakuje Rosję. – Jeśli te rozmowy (na temat zakończenia wojny na Ukrainie – red.) oznaczają wasze (Zachodu – red.) przygotowania do ataku, to zapewniam: wojna będzie zupełnie inna i bardzo krótka. Radziłbym wszystkim zapamiętać te słowa – powiedział Ławrow.
Polityk wyraził przy tym przekonanie, że niektóre wypowiedzi czołowych polityków z państw europejskich bywają "lekkomyślne" – Twierdzą, że Rosja przegrywa tę wojnę i wspierają Ukrainę. Z drugiej strony mówią, że ta przegrywająca Rosja przygotowuje atak na Europę – zauwazył Ławrow.
"Rosja nie planuje ataków na państwa NATO"
O braku agresywnych zamiarów Moskwy wobec Zachodu, Ławrow mówił przykładowo podczas wystąpienia na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w 2025 roku.
Ławrow powiedział, że "Rosja nie planuje ataków na państwa NATO". – Rosja jest oskarżana o niemal planowanie ataku na państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej. Prezydent Putin wielokrotnie obalał te prowokacje – powiedział. Ostrzegł przed atakiem na Rosję. – Każda agresja wobec Rosji spotka się z zdecydowaną reakcją. NATO i UE nie powinny mieć co do tego żadnych wątpliwości – zastrzegł.
W kontekście wojny na Ukrainie, szef rosyjskiego MSZ mówił wówczas między innymi, że NATO kontynuowało "ekspansję aż do granic Rosji, pomimo zapewnień, że nie posunie się na Wschód".
Część zachodnich polityków i komentatorów odpowiada na zapewnienia o braku agresywnych zamiarów wobec Zachodu stwierdzeniem, że problem z Rosją polega na tym, że bardzo ciężko jest uwierzyć w to, co mówi Moskwa.